FANDOM


autorstwa Komandor Fly
Za Republikę! to ostanie opowiadanie pierwszej serii Imperium.

Historia

Rozdział I

63 ABY. Centax. Centrala dowodzenia. Exer rozmawia z Gorgonem Poolsem, Revem Dordonem, Olenem i Bartem Ackbarem.

- Ostatnio Oddział Supreme zadał naszym wojskom parę klęsk i odwrócił losy wojny. Jakiś czas później Flota Atronu zaczęła nas pokonywać na wielu frontach. Zaczęła się fala buntów jakiej w galaktyce nie było od czasu Wojen Klonów. Jeśli buntownicy i Atron połączą siły to wkrótce przegramy, a Faxar będzie wycierał naszą skórą podłogę. Musimy znaleźć Mechatronusa i nasłać na niego Jedi. Wtedy wojna się odwróci. Za nim jednak Kaas przejdzie do historii jako trup z 63 ABY to musimy zniszczyć te durne rebelie. Wtedy Atron przegra i stanie się znowu bojówką. - monologował w swym stylu Exer.

- NIEUCHWYTNĄ bojówką. Znowu Atron bedzie sie ukrywał i zada nam kolejne klęski na froncie. - poprawił Pax.

- Sir Exer. Przechwycilem tajną wiadomość Atronu i ... - mówił zakapturzony człowiek

- Kim ty jesteś by mi przerywać?? - spytał się Olen

- Ta informacja jest zastrzeżona. - powiedział sucho i kaszlnął.

- Kolejny agent.. Jak ja ich nienawidzę.. - mruknął pod nosem

- Nie agent tylko szef wywiadu. - odparł szpieg i zdjął kaptur, pod którym miał bardzo poranioną twarz z przetwornikiem mowy po środku brzucha.

- Ty..? Ty jesteś Longrime Armp???? - zaczął się dopytywać Rev. Miał bardzo zdziwioną minę.

- Tak... Tak to ja. - potakiwał oficer. - Przejdźmy do rzeczy. W wiadomości Atronu było powiedziane o ataku na Centax. Nastąpi on za 72 godziny.

- Musimy zmobilizować wszystkie oddziały elitarne. - oznajmił Exer.

- I uzyc wszelkich srodkow obrony. - dodal Marek Nadon.

TYMCZASEM w bazie Atronu.

- Found! Flota jest na pozycji? - zapytal sie Faxar.

- &^(åßç - odparl w kodzie Found. Znaczylo to tyle samo co : "tak".

Tymczasem w Centrali Sil Wywiadu Nowej Republiki na Cyberraxie.

- Komandorze Vauxeq Quatterman. Oddziały na Coruscant wzrosły do 5 459 549 żołnierzy. - zameldował jakiś oficer.

- Ok. kontynuować proces przygotowania się na Most Galaktyczny. - rozkazał Vauxeq.

Tymczasem na jakimś niszczycielu Nowej Republiki.

- Kapitanie. Za jakieś 2 godziny dotrzemy do Coruscant. - meldował jeden z poruczników. - Czekajcie. Flota Atronu nas atakuje!!!

- To niemożliwe. Jesteśmy w nadprzestrzeni. - odparł inny porucznik.

- Powiedz to im Slard. - odparł pierwszy porucznik.

- Czemu wróg ma lepszy sprzęt??? - zadał pytanie retoryczne Slard. Po czym na niszczycielu zapadła cisza przerywana jedynie przez wzajemny ostrzał.

Tymczasem.

- Generale Armp! Marek Nadon i Katarn Tesuk obawiają się, że działania Atronu to pułapka. - meldował jakiś oficer.

- Okej Jumpre. - odparł Longrime.

- Generale skanery pokazują, że kilka statków wyszło z nadprzestrzeni nad orbitą Centax. - powiedział Jumpre Clivv.

- Tu Exer Magnus do wszystkich jednostek na Centax. Proszę o wykonanie planu Nadona. - powiedział głos na ekranie należący z pewnością do Exera.

- Zrozumiałem Magnusie. - powiedział Longrime salutując do ekranu. - Olen Pax zostanie poinformowany o tym rozkazie.

- Nie będziesz musiał go informować. - powiedział głos z tyłu z pewnością należący do Olena Paxa.

Do sali weszli też Rev, Gorgon, Katarn i Marek.

- To jak? Zaczynamy największą akcję defensywną Nowej Republiki? - zapytał sie Rev

- Tak. - powiedział Katarn

- Ta bitwa musi rostrzygnąć wojnę. Jeśli wygramy to Atron straci całe dowództwo. Jeśli przegramy... - tu urwał Magnus

- Nie przegramy - pocieszał Olen - Prawda Marku?

- Nie wiem Pax. Nie wiem. - powiedział cichym głosem Nadon.

Rozdział II

Tymczasem na Extrkatorze

- Jestes pewien panie, że chcesz użyć na sobie Liquidium? - zapytał się Watek. Wiedział, że Kaas wiele rzeczy wytrzymał, jednak obawiał sie, że nowy "upgrade" może okazać się klęską, a wtedy będzie z nim - Wątkiem źle.

- Jestem pewien. - odparł Mechatronus - Jakieś są skutki uboczne?

- Tak. Przy temperaturze -180°C zaczyna wżeć. - powiedział Watek.

- No cóż. Chyba się poświęcę i użyję twojego prototypu. - mówił obojętnym tonem. Poczym wrzasnął - Rozpocząć ofensywę!!!!

- Huigyew crfyfbcbsdyf cbsuyhfscdy hfuidwfcfuyic sdyuhfqwecrjyogrefqchryfeq! - powiedział Found kodem. Znaczyło to: "Sir. Mamy wysłać Extraktor od razu czy później?"

- Na Wszechkyber. Gdzie się podział ten kretyński adiutant Faxara (Fly)? - krzyknął Mechatronus.

- Gilugnkaefrgknrefcajykngnfrcekyugrwcf. - odpowiedział znowu kodem Found. To akurat oznaczało: "Fly jest chyba na innym statku".

- Ehhh. Jak go dopadnę to ześlę go na Mustafar do 29-ego sektora. - mówił Kyler. - A co do ciebie Found to porozmawiamy po bitwie.

Rozdział III

Archiwum Ycon na Centax

- Smoke! Smoke! Gdzie jesteś? - stary Errol Trion szukał już od godziny kadeta Nreensca. Trion wiedział, że musi młodemu powiedzieć o Defensywie Centax. Nagle zobaczył sierżanta Rolda, który wykręcał Smoke'owi rękę i jednocześnie go podduszał.

- To ciebie oduczy pyskowania kadecie. - powiedział Rold do leżącego.

- A to ciebie oduczy maltretowania kadetów. - zripostował Alpha, którego pięść sekundę później zetknęła się z twarzą Rolda.

- Dzięk...hrgh.. ję.. Sta..hgrgh...rszy... Archi..hrhrh...wisto... - mówił Smoke, który nadal odczuwał skutki bójki z Roldem.

- Na Jasną Stronę Mocy co wy tu robiliscie? - zapytał się Trion.

- Kadet Nreensc powiedział, że jestem ciotowatym lizusem i groził mi uduszeniem. - monologował Rold.

- Nieprawda! Powiedziałem mu, że jest ciotą przy Marku Nadonie i lizusem, a nie kimś kto zdobył rangę przez zasługi na froncie. Po czym... - tłumaczył Kadet

- Kłamiesz! - krzyknął Sierżant

- Chyba ty! - odkrzyknął młody po czym kopnął Rolda w kostkę.

- Dosyć! - wrzasnął na obu Alpha. - Jeśli się nie uspokoicie to dam was do 29. Kompanii karnej.

- Chciałem wam tylko powiedzieć o planach o obrony Archiwum. Rold ty idziesz jako dowódca ostatniej linii obrony. Smoke zostaniesz przy mnie jako gwardzista. - powiedział chwile po tym Errol.

- Ale. Ale miałem walczyć w pierwszej linii obrony. - powiedział wachającym się głosem Smoke.

- Wiesz twoi rówieśnicy normalnie piszą teraz test gi... - urwał Rold po tym jak Smoke go spiorunowal wzrokiem. Nreensc wszedł do swojego pokoju i trzasnął drzwiami.

Rozdział IV

Barak Oddziału Rek

- Klursp. Jak myślisz kogo nam przydzielą do dowodzenia? - zapytał się Whell.

- Nie wiem. Oby nie jakiegoś pacana od papierkowej roboty. - odparł Klursp.

- I oby nie Olena Pa… - mówił Whell i urwał.

W tym momencie wszedł Olen do baraku

- Słuchajcie niechluje. Jestem waszym nowym Komandorem. - oznajmił generał Pax. - A co do ciebie żołnierzu. - tu spojrzał na Whella. - Będziesz po bitwie czyścił wszystkie kible w baraku.

- Po moim trupie. - szepnął Whell.

- Słyszałem to. - powiedział zimnym głosem Olen. - Macie się udać na pokład niszczyciela "Reck".

Na pokładzie niszczyciela Reck

- Żołnierze będziemy dzisiaj szturmowali mostek Extraktora. - oznajmił Pax.

- Tak sir. - krzyknęli Oceanbust, Klursp i Shothost.

- Żołnierzu nie zrozumieliście rozkazu? - Olen spytał się Whella.

- Tak. Nie rozumiem czemu taki służbowy imbecyl ma nam wydawać rozkazy. Fypo był lepszy 100 razy od ciebie do czasu gdy zginął na Technakarze. - powiedział buntowniczo Whell. - I nie jestem "żołnierz" tylko "Whell".

- Ehhh. Oszaleję z nim chyba. - mruknął pod nosem Pax. Później powiedział już głośno - Na pokład kanonierki wchodzić!!!

Rozdział V

'Jakis czas pózniej na Extrkatorze

- Musimy chwilowo opuścić osłony w momencie wystrzelenia Mechatronusa. - powiedział Faxar do Founda. - Przez krótki czas ktoś będzie mógł dostać sie na Statek.

- Faxar! Opuścisz te osłony wreszcie? - wrzasnął w komunikatorze Kyler.

- Tak Panie! - oznajmił Faxar i wyłączył osłony. Na ekranie widział malutki punkcik, który był najpewniej Kylerem Kaasem, korzystającym z liquidiumowego pancerza.

Nagle wstrząsnęło coś mostkiem.

- To napewno wrogi atak. - powiedział Faxar.

Do centrali Mostka wpadli Rekerzy pod wodzą Olena Paxa

- Zabezpieczyć teren! - rozkazał Olen strzelając jednocześnie do Atrońskich żołnierzy.

- A nie mówiłem… - powiedział pod nosem Faxar.

- Cicho Faxi! - krzyknął Whell rzucając granatem w kierunku Admirała Atronu.

- Nie wydałem zgody na przyśpieszenie akcji żołnierzu! - powiedział służbowym tonem Pax do Rekera.

- Zamknij się! - odparował Whell nie przerywając ostrzału.

Do szturmujących pod szedł Found i część z nich powalił swoimi wysuwanymi ramionami

- Oceanspray! Manewr Sigma! - rozkazał Olen.

- Tak. Sir. - odparł Oceanspray i wykonał manewr polegający na tym samym co ogień zaporowy

Oceanspray otworzył ogień do Founda, a Olen walnął w brzuch droida. Atak był nieskuteczny. Found zrobił dźwignię Paxowi, a Oceanspraya powalił ciosem w głowę.

- Gdzie się podział ten pyskaty? - zadał pytanie Faxar drapiąc się po krwawiącej głowie. - On się chyba nie liczy… Mamy czterech. Wyślijmy lepiej zwiadowców, którzy złapią go.

Rozdział VI

Tajny zamaskowany bunkier na Centax

- Arel. Zostawiamy ciebie tutaj byś pilnował Kastetu. My zajmiemy się głównym lądowym natarciem wroga i wsparciem dla grupy Olena. - mówił Rev Dordon do Arela.

- OK. Wątpię byście przegrali. Ja "stary ramol" popilnuje sobie "zardzewiałego reliktu". - powiedział z ironią naukowiec. - A gdzie umieściliście Kyle'a?

- On będzie w rezerwie. - powiedział z uśmiechem Rev przymrużając oczy.

- Niezły z niego chłopak. - stwierdził uśmiechając się Arel. - To czas na was.

Ledwo siły Reva opuściły teren i oddaliły się na znaczną odległość to już ktoś zaatakował bunkier. Dało sie słyszeć eksplozje.

- To napewno... - powiedział Arel urywając z powodu kaszlu wywołanego wszędobylskim pyłem.

- Drużyna Kylena. - dokończył zdanie nie kto inny tylko Kylen Oruts we własnej osobie. - Żołnierze zabić tego podstarzałego oficerka!

- Podejdźcie proszę! Mogę pokonać was wszystkich! - oznajmił z nadzieją w głosie Arel.

Thawn schował sie za węgłem, zza którego raz poraz wychylał się by oddać strzały w kierunku Atrończyków.

- To trwa za długo. - powiedział Kylen.

Nagle zza mówiącego wyszedł Knockdown - droid i towarzysz broni Kylena

- Pozwól, że to skrócę. - oznajmił Knockdown

Robot pobiegł w kierunku Arela, którego po krótkiej strzelaninie złapał jedną ręką za obie nogi. Thawnowi leciała strużka krwi z twarzy.

- Urghhgghh... - powiedział coś niewyraźnie Arel. Widział już jak Knockdown mierzy w niego drugą dłonią.

Rozdział VII

Świątynia Jedi na Centax.

Jedi różnej rangi od Młodzików po Mistrzów chodzili po korytarzu. Niby Atron zaatakował planetę, ale przecież bitwa toczyła się w kosmosie, dlatego panowała tu względnie spokojna atmosfera. Nagle któryś z młodzików wskazał palcem na punkt widoczny za szybą. Jeden z Mistrzów - Revrer Shan będący na miejscu przyjrzał się temu punktowi, który wyraźnie zmierzał w kierunku świątyni.

- Gdzieś już to widziałem. - mruknął pod nosem Shan. Potem powiedział głośniej. - To chyba Ky... Ale nie to nie może być on!

Nagle coś (lub ktoś) walnęło , a właściwie walnął całym sobą w korytarz. Gdy opadł pył, z gruzów powstał sam Kyler Kaas w Liquidiumowym pancerzu.

- Tak Revrer. Nadon ci o tym nie powiedział. - zaczął monologować Kaas, który rozpoczął walkę z Rycerzami, mistrzami, młodzikami i padawanami Jedi.

- Kyler? Ty.?.?. - dukał zdziwiony Shan.

- Tak. Ja jestem Lord Mechatronus!!! - oznajmił to głośno Mistrzowi Jedi jednocześnie mieczem dobił jakiegoś młodzika i pchnął Mocą paru innych Jedi na skraj przepaści.

- Nie jesteś Kylerem Kaasem. Tamten Kyler umarł 13 lat temu na Korriban. - powiedział Revrer i rzucił się na Sitha.

Kyler z łatwością parował i odbijał ciosy przeciwników. Jednocześnie używał swojego miotacza zamontowanego na jednym z karwaszy i Mocy. Mechatronus miał przewagę. Po dziesięciu minutach walki na placu boju był tylko Shan, Kaas i masa trupów Jedi w różnym wieku. Kyler spojrzał na Shana wzywająco i wystrzelił potężną wiązkę w kierunku przeciwnika. Laser był nietypowy, miał 1 metr średnicy. Shan pierwszy raz z czymś takim sie spotkał. Bardzo trudno było powstrzymywać to Mocą. Po krótkim czasie Shan upadł, a Kaas wyłączył miotacz.

- Jak się czujesz Mistrzuniu? - powiedział ironicznie Kyler.

- Zamknij si... - odparł Revrer i urwał, bo Kyler zrobił mu mieczem szramę od prawego oka do pasa.

- Nikt mi nie będzie rozkazywał! - odkrzyknął Sith i wymierzył miotacz w starego przeciwnika.

Shan próbował powstać, jednak został silnie postrzelony przez wroga. Mistrz Jedi wiedział, że będąc postrzelonym i poranionym nie pokona Mechatronusa, który i tak był od niego bardziej doświadczony i silniejszy. Revrer już się pogodził ze śmiercią. Kaas uniósł jeden z dwóch mieczy do góry by zadać ostateczny cios.

Rozdział VIII

W tym samym czasie na Extraktorze Whell starał się nie dać znaleźć oddziałom Atronu. Wiedział, że tylko on może uratować swój oddział. Przełamał się w środku i ruszył szybem wentylacyjnym ku mostkowi. Będąc tuż nad wrogim centrum dowodzenia usłyszał rozmowę Founda z Faxarem.

- Ten głupek uszkodził centralny komputer nawigacyjny, a zapasowy już niosą tu żołnierze, ale za nim tu dotrą ofensywa nad Centax sie załamie. - monologował przerażonym głosem Faxar. - W odwecie za to co zrobił ten żołnierz rostrzelamy jego kumpli.

Nagle Whell wyskoczył z szybu na Faxara. Admirał był zaskoczony tym atakiem i został szybko pokonany. Jednak Found był silniejszy od Whella, którego szybko rozbroił i przygniótł do podłogi.

- Jesteś gotowy Found? - spytał sie Reker z uśmiechem na twarzy.

W tym momencie wybuchły granaty, które Whell przyczepił do Founda i paru ścian. Komandos skorzystał z zamieszania i zabrał ze sobą jeńców Atronu i wepchnął ich do kapsuły, którą uciekli ze statku.

- Found? A ty? No... Ten.. Teges... Masz ten cały... Transfo...coś? - spytał sie niepewnie Faxar kaszląc krwią zmieszaną ze śliną. - Ten transformodulator. Masz go w sobie?

Found kiwnął głową i przetransformował sie w centralny komputer nawigacyjny.

- Nie mogłeś od razu? - spytał ironicznie Faxar.

Rozdział IX

Skutkiem tego iż Found zmienił się w komputer nawigacyjny i podczepił do Extraktora było to, że główny statek Atronu wrócił do bitwy. Reszta floty na polecenie Founda się wycofała. Sam Extraktor niszczył po kolei okręty NR, które padały jak muchy pod ostrzałem okrętu.

- Sir. Co możemy zrobić przeciw Extraktorowi? - spytał się adiutant Admirała Firestorma.

- W sumie nic nie możemy. Oddział Paxa zawiódł. - stwierdził pesymistycznie Admirał.

- Wykryliśmy kapsułę Atrońską. Model kompatybilny do Extraktora.

- Przechwycić!

Potem sprawdzono i okazało się, że w kapsule byli Rekerzy

- Sir. W kapsule byli Rekerzy i Pax. - raportował Adiutant

- Dobrze. Nawiązać kontakt z Extraktorem. Musimy grać na czas. - odparł "Suprsim" Firestorm.

Na głównym ekranie pojawił się Faxar.

- Chcesz kapitulować Firestorm? Czy grać może na czas? - spytał się ironicznie Faxar. - Jeśli tak, to Found ci pokaże co o takich się myśli w Atronie.

W tym momencie Extraktor za pomocą jednego z Dział Fuzyjnych zniszczył naraz trzy eNeRowskie transportowce. Firestorm walnął w konsole i zakończył nawet nie zaczętą rozmowe.

- Skupić cały ogień na mostku Extraktora! - rozkazał Admiral.

- Sir. Nasze turbodziała padły! - zameldował adiutant.

- Przekierujcie całą zapasową energię do dział! Jeśli i to nie starczy wyłączyć ogrzewanie i z niego też przekierować energię. A ostatecznie dajcie do elektrodział i energię z systemów podtrzymywania życia!

- Sir. Osłony siadły nam do 5%.

- Ehhhh. Czy są jakieś wieści od floty posiłkowej?

- Brak. Jakieś 3 statki wchodzą do systemu.

- Republika czy Atron?

- eNeR.

- Więc jest jakaś nadzieja. Niech cieżko zniszczone transportowce udeżają w Extraktor. Kiedyś temu gigantowi padną osłony.

- Sir. Wykryto aktywność Mostu Gwiezdnego. Typ atroński.

Nagle na mostku pokazał się tunel czasoprzestrzenny, z którego wyskoczył oddział Fly'a.

- Brać do niewoli tylko Yasnema Firestorma i Vhiva O'Wagnera! - rozkazał Komandor.

Po krótkiej strzelaninie oddział Atroński wystrzelał wszystkich wrogów oprócz adiutanta i admirała, których zabrano mostem gwiezdnym na pokład wrogiego statku. Chwile pózniej statek flagowy NR rozpadł się na kawałki po spotkaniu się z jednym pociskiem z dział Fuzyjnych. Flota posiłkowa szybko została rozbita, a z floty defensywnej pozostała jedynie zbieranina wraków i okrętów nadających się jedynie na przetop. Ze statków uciekały mniejsze okręty z czego większość została zniszczona przez myśliwce wroga. Atron rozpoczął desant na Centax.

Rozdział X

Tymczasem Brygada Pancerna gen. Reva jechała by wzmocnić główne siły lądowe. Nagle na niebie pojawiły się atrońskie kanonierki. Z jednej wyskoczył Fly w Apexowym Pancerzu, a z drugiej Watek. Obaj zaatakowali Brygadę. Rev rzucił się do walki z Watkiem.

- WATEEEEK!!!! Wyzywam ciebie do walki! Jeden na jednego! - krzyknął generał.

- Twoja strategia jest nielogiczna. - stwierdził w swym stylu Watek.

- Jak chcesz...

- Chyba o kimś zapomnieliscie! - powiedział donośnym głosem Fly

- Wiesz to jest walka gdzie ciebie nie uwzględniłem. - odparł Rev i strzelił Odrzut-turbo-pociskiem we Fly'a, którego strzał odrzucił na parę metrów.

- Marnujesz swe siły na innych. - mówił Watek

Watek zadał serię ciosów Revowi. Generałowi upadł karabin Z-6/s, w który Watek strzelił swoim miotaczem fuzyjnym. Z kanonierek Atronu zrzucano zbiorniki z metanem, które wysadzały pojazdy pancerne.

- A ty marnujesz … - Dordon zaczął ripostować i przygotowywać się do zadania ciosu

- Ja nic nie marnuję. - Watek odparł sucho i walnął w twarz wroga.

Rev upadł nieprzytomny na ziemię.

-A teraz ciebie wykończę. - naukowiec przygotował się do dobicia wroga.

- ZOSTAW GO WHAVES! - rozkazał Exer Magnus.

- Jak chcesz stary weteranie.

Exer uniósł swój "młotek" i walnął nim w Watka. Naukowiec szybko wstał. Magnus jednak znowu mu zadał cios. I tak przedłużała się walka w stylu powstanie i cios, powstanie i cios. Za piątym razem Watek upadł i nie powstał. Z pancerza Watka uchodził metan.

- Stary, ale jary. - zażartował Exer.

Magnus uniósł młotek aby dobić leżącego. Nagle Fly chwycił uniesiony młot i wyrwał go z ręki Arcy-generała. Exer zaczął strzelać do Fly, jednak strzały nie przebiły Apexowego pancerza. Komandor szybko powalił Magnusa i już miał go dobić, gdy dostał się pod ostrzał ciężkich dział Nowej Republiki.

- Zrzucić bomby z metanem i naprawić Watka! - rozkazał komunikatorem swoim żołnierzom.

- Po moim trupie. - ryknął Rev, który rzucił sie na Fly,a.

Do pojedynku dołączył się Exer, więc Fly zaczął przegrywać. Fly szybko odzyskał przewagę dzięki pancerzowi. Revem i Exerem rzucił w jeden z wozów pancernych. Fly wyjął blaster. Już miał ich dobić gdy nagle został zamrożony w czymś co przypominało ciekły azot.

- Co to? - spytał się Exer wstając.

- Nieoczekiwane wsparcie. - odpowiedział ktoś kto okazał się … Screamem.

- Scream? Jakim cudem? - dopytywał się Rev.

Rozdział XI

|#| Rold spojrzał jeszcze raz na horyzont. Wysilił wzrok i zobaczył to na co czekał.

- Sir. Dym na horyzoncie. Jakieś sześć płonących obiektów. I z jakieś dwa razy tyle na niebie. - zaraportował Rold. - Wszystkie znajdują się 10 kilometrów na północny zachód od nas.

- Dobrze. - odpowiedziała Kapitan, następnie mruknęła. - Czyli Dordon jest zajęty napażaniem Atronu.

- Sir. Co mamy robić?

- Nawiązać kontakt.

Gdy już udało się nawiązać kontakt hologramiczny z Revem Dordonem rozpoczęto rozmowę.

- Rev? Jesteś tu? - spytała się pani oficer

- Ana? Ana Wex? Siostra Kyle'a? - dopytywał się Generał Dordon.

- Tak. I powiesz Rev wreszcie mi jaka tam sytuacja?

- Jesteśmy bombardowani zbiornikami z metanem. Pokonaliśmy Watka i Fly'a. Jest ze mną Magnus. Wyślijcie myśliwce.

- Przyjęłam. Wysyłam myśliwce.

Eskadra IXDE została wysłana jako wsparcie. Nagle dostali się pod zmasowany ostrzał Seekerów.

- Eskadro IXDE miło was poznać. - nadał na częstotliwości lotnictwa cywilnego sam Komandor Vaterquake Thorm. - Jednak to będzie nasze pierwsze i ostatnie spotkanie.

- Zgadzam się Thorm. Dzisiaj was wszystkich zabijemy. - powiedział IXDE 1.

- Nie bądźcie tacy pewni. - odparował Deadvinq Thorm.

Mimo wszystko Seekerzy byli lepiej przygotowani. Mieli lepszy sprzęt i więcej doświadczenia. IXDEcy powoli przegrywali.

- IXDE 1 słyszysz mnie? Tu Kapitan Kyle Ris Wex. Mam plan by załatwić Vaterquake'a. - przekazał Kyle na tajnej częstotliwości.

- Co mam robić? - zapytał Lider IXDEków.

- Wyzwij Vaterquake'a na pojedynek powietrzny i leć w kierunku Kingdom State Building. Leć tak jakbyś był samobójcą. Gdy to wykonasz podam ci kolejne rozkazy. Zrozumiano?

- Tak Sir. - odpowiedział Lider, który potem zapytał Thorma. - Vaterquake'u wyzywam ciebie na powietrzny pojedynek. Jeden na jednego.

- Przyjmuję wyzwanie. - odpowiedział Thorm nieświadomie przypięczetował swoją śmierć i śmierć wielu innych osób.

Lider IXDEków najpierw ostrzelał racami Vaterquake'a, a potem zaczął lawirować w kierunku budynku KSB. Gdy się zbliżył na odległość 900 metrów usłyszał rozkaz od Kyle'a: Jak będziesz na odległość 15 metrów ustaw dziób do góry.

- Widzę, że tchórzysz pilociku. - kpił Thorm.

- Widzę, że nie uważasz na przeszkody. - odparł z ripostą IXDE 1 i wystrzelił spadochron w kierunku Thorma, a potem wyrzucił ostatnią racę.

Vaterquake wystrzelił torpedy z w kierunku ściganego. Lider republikańskiej eskadry zwrócił dziób do góry i poleciał w górę, a torpedy uderzyły w budynek. Thorm wykonał ten sam manewr. Jak minął szczyt budynku to ktoś strzelił w myśliwiec. Był to Kyle.

- Vaterquake. Szerokich lotów, właściwie upadków. - zażartował Ris i uszkodził blasterem silniki statku.

Thorm włączył autopilot i system autonaprawy. Potem się katapultował. Na miejscu lądowania (szczycie budynku) czekał Marek Nadon.

- Marek Nadon. Kopę lat. - zakpił Thorm

- Dokładnie jeden rok minął i nie kpij. - poprawił poważnym głosem Jedi

- Wiem o tym. Wreszcie mam okazję by wypełnić rozkaz Lorda Mechatronusa, który otrzymałem na Technakarze.

- Po tym wszystkim. Po śmierci tylu towarzyszy broni zamierzasz wykonać ten rozkaz?

- Tak. Mój jedyny pan chciał byś gryzł ziemię to będziesz gryzł.

Thorm wyjął dwa blastery z kabur i połączył je w jedno. Tym blasterem był karabin Z-6. Pilot ostrzelał serią Marka. Mistrz Jedi schował się za jednym z kominów. Gdy tylko Thormowi przegrzał się blaster to Nadon wyskoczył z kryjówki i ruszył do walki. Vaterquake byłby trupem gdyby nie to, że miał jeszcze nóż z cortizis, który od razu po zetknięciu się z mieczem świetlnym wyłączył go. Mistrz Jedi wtrącił nóż z ręki przeciwnikowi. Rozpoczęła się zażarta walka na pięści. Nadon początkowo skupiał się jedynie na blokowaniu ciosów wroga. Gdy zauważył, że Thorm odsłonił na chwilę głowę to Marek nie zmarnował szansy i znokautował przeciwnika. Vaterquake padł jak długi. Szybko jednak wstał i skoczył po karabin. Marek pobiegł po miecz. Obaj w jednej chwili dosięgnęli swych broni. Walka by za pewne trwała długo gdyby nie to, że niespodziewanie Kyle skoczył na pilota. Rozpoczęła się miedzy nimi szamotanina.

- Kyle. Zostaw Thorma. Nie dasz mu rady. - rozkazał Marek na przemian prosząc.

Gdy zobaczył, że prośby nie odnoszą skutków podszedł do walczących i gdy Kyle znalazł się na wierzchu to uniósł go ręką chwytając za plecy tak jak niektórzy właściciele chwytają kota za grzbiet. Następnie odrzucił Kyle'a na bok i sam zaatakował pilota. W trakcie och walki jeden z myśliwców ostrzelał budynek przez co wyższe piętra zawaliły się na niższe. Całe szczęście, że większość ludności została ewakuowana z budynków. Gdy opadły pyły i wyższe piętra Thorm skorzystał z okazji i podszedł do lekko rannego Marka by go dobić. Wszystko szło jak z płatka do momentu gdy znowu rzucił się na niego Ris, który wytrącił mu blaster. Thorm był silniejszy od Wexa, ale nie był tak szybki i zwinny jak on. Po paru minutach walki Kyle został zepchnięty na skraj przepaści. Vaterquake już miał go pięścią zepchnąć gdy Ris chwycił przeciwnika jedną ręką za pas, a drugą za pięść i wykorzystując wychylenie zrzucił Thorma z wieżowca. Vaterquake szczęśliwym trafem wpadł do kokpitu swego myśliwca. Już miał się oddalić gdy Wex skoczył na myśliwiec i zmienił się w swoją symbiotyczną wersję. Pazurami uszkodził szybę od kokpitu i komputer nawigacyjny. Potem zeskoczył z myśliwca strzelając w silniki co zaskutkowało eksplozją. Vaterquake zginął, a jego myśliwiec uaktywnił Most Gwiezdny i przeniósł w losową lokalizację.

Tymczasem na lądzie.

Rold jeszcze raz upewnił się, że ma cały sprzęt gotowy do bitwy. Był zniecierpliwiony. W sumie ucieszyłby się na widok wroga. Nagle jego pragnienia się spełniły. Jakiś oddział droidów Atrońskich był w odległości strzału. Zameldował o tym kapitan Anie Wex na co ona rozkazała mu zaczekać na wsparcie, które będzie za jakieś kilka minut. Rold odczekał chwilę i rozkazał swojemu oddziałowi by nie walczyli z droidami do póki nie dostaną od niego znaku. Jeden z droidów zbliżył się na odległość 4 metrów od oddziału Rolda. Robot zauważył przeciwników i otworzył do nich ogień.

- Banda republikańskich szumówin. Liczyłem na oddział specjalny, a tu zwykli żołnierze. - marudził Dewasten.

Oddział Rolda na komendę się przegrupował.

- Chcesz specjalnych to masz specjalnych pseudoAltenie - zażartowała Ana

- Ana Wex. Jestem zaskoczony. - ironizował Dewasten.

Ana aktywowała swoje ostrza podczepione do przedramion. Za pomocą nich raniła Droida. Robot został ostrzelany przez Oddział Nowej Republiki. Nagle pojawiły się na horyzoncie liczne oddziały Atronu. Rozpoczęła się wielka bitwa. Ana zauważyła, że siadła łączność.

- Rold. Komunikacja nie działa. Wejdź na Śmigacz i jedź do Katarna Tesuka i poproś o wsparcie. - rozkazała Ana.

Rold wsiadł na repulsorowy pojazd i pojechał w kierunku kwatery Tesuka. Wiedział, że od niego zależy czy główna obrona wytrzyma czy nie.

Rozdział XII

Knockdown zamachnął się do ciosu gdy niespodziewanie ktoś w niego walnął z całej siły. Knockdownowi wypadł Arel.

- Co? Kto mnie atakuje? - mruczał pod nosem Knockdown.

- Ja. Heav Belk. - przedstawił się atakujący.

Belk zaatakował Knockdown. Szanse były równe. Mieli podobny styl walki i znali się od czasu bitwy o Darkkaasmount. Gdy robot zaczął przegrywać, reszta Oddziału Kylena otworzyła ogień do Heava. Byłoby już po żołnierzu Republiki, gdyby nie interwencja innego republikanina.

- Jak tam Belk? - spytał się snajper.

- Dobrze Atri. Zgarnąłbyś Thawna? - odparł pytaniem Heav.

- A gdzie on jest? - dopytał się Atri Kaip

Belk zauważył, że tam gdzie leżał Arel już go nie ma. Okazało się, że ranny Thawn pozorował utratę przytomności i też dołączył do walki. Reker rzucił się na Knockdowna, Arel zaatakował Kylena, a Atri ostrzelał pozostałych komandosów. Walka trwałaby długo gdyby nie parę rzeczy. Zaczęło się od tego, że Kaip jednym z blasterów postrzelił Knockdowna, a Heav zaatakował szeregowych komandosów. Knockdown odzyskał przytomność, podbiegł do Kylena i chwycił Arela. Walnął nim w ziemię, co ogłuszyło Thawna. Tymczasem jeden z komandosów powalił Atriego. W tym momencie Knockdown rzucił w Belka Arelem. Oddział Nowej Republiki został pokonany. Kylen i Knockdown poszli do wnętrza bunkru po Kastet Polaryzacyjny. Po drodze zostali zaatakowani przez różnego rodzaju pułapki, które zresztą pokonali. Na koniec otworzyli sejf i wyjęli broń, która zmieniła wynik bitwy na Technakarze. Wyszli na zewnątrz i zobaczyli jak ich komandosi walczą z jeńcami, którzy zostali odbici przez Oddział Paxa.

- Rekerzy. Utrudniają życie żołnierzom Atronu. - zakpił pod nosem Kylen. Potem rozkazał -Knockdown ty zajmij się Paxem. Ja biorę Rekerskie szumowiny.

Kylen i Knockdown mimo iż dołączyli do walki nie zmienili za bardzo wyniku. Na ich szczęście otworzył się Most Gwiezdny, z którego wyskoczył Found. Robot zamknął Most.

- Mają przewagę. Cel misji przejęty definitywnie przez wroga. - rozmyślał Olen, który odrzucił na bok Knockdowna. Pax rozkazał. - Odwrót!

- Rekerzy nie uciekają z pola bitwy. To oni sprawiają, że inni zwiewają. - odpowiedział Whell, który nie zamierzał się wycofywać.

- Tu nie obowiązuje kodeks Rekerów tylko kodeks Armii Nowej Republiki.

- Biurol... - mruknął pod nosem to słowo i parę niewyraźnych wulgaryzmów pod adresem Olena.

- Jeśli nie macie nic przeciwko to może wycofamy się Mostem? - wtrącił się Arel, którego nie obchodził za nic konflikt Paxa i Whella.

- Zmiana decyzji. Walcie w nich wszystkim co mamy. Potem plan B robimy.

Kylen rozmagnesował Kastetem bronie wroga, przez co one się rozpadły.

- Robimy plan B - rozkazał Olen. - Eskadra IXDE słyszycie mnie?

- Tak. Sir. Tu IXDE 13. - odpowiedział pilot

- Dobrze. Macie V-5?

- Tak. Sir mam.

- I V-4?

- Tak. Sir.

- To odpal V-4 w Founda.

- Odpalam torpedy.

W tym momencie Found został storpedowany torpedami o sile 0,01 KT. Mimo tej siły Found nie został zadraśnięty.

- IXDE 13. Za 15 sekund zrzućcie ładunek termojądrowy typu V-5 w Founda.

- Ależ Generale ten ładunek ma siłę 20 MT. To zniszczy wszystko w promieniu …

- Żołnierzu. Ja zajmę się planem, nie ty.

- Tak. Generale.

- Longrime. Otworzysz mi Most Gwiezdny do Centrum Dowodzenia na Centax?

- Tak. Pax - odparł szybko Armp i otworzył Most Gwiezdny.

Cały oddział Nowej Republiki wskoczył do mostu. Wylądowali 100 metrów obok centrum.

- Przepraszam. Pax. Mamy awarię Mostu. Chyba…

W tym czasie w Founda uderzył ładunek termojądrowy. Robot wchłonął w siebie energię i strzelił nią w IXDE 13.

Rozdział XIII

Rold zeskoczył ze śmigacza i pobiegł w kierubku Centrum Dowodzenia. Wszedł drzwiami i jego oczom ukazał się ogromny korytarz. Rold musiał wystukać kod na konsoli by go wpuszczono. Rzecz jasna przeszedł dalej i szedł aż do komnaty Tesuka. Wszedł i zasalutował. Zobaczył młodego mężczyznę, który miał najwyżej 34 lata. Mógł więc zatem być rówieśnikiem Rolda. W pokoju stał jeszcze Generał Gorgon Pools, Minister Spraw Zagranicznych Aleis Oelbivom, Lider partii rządzącej Yorav A'kynsk oraz Minister Obrony Galaktycznej Ntoani Acerew.

- Panie Premierze, Atron wyłączył nam komunikację, rozbił brygadę Reva i zniszczył nasze Eskadry. - raportował Rold.

- Dobrze żołnierzu. Jeszcze coś? - dopytywał się Tesuk.

- Tak. Atron nie zaatakował głównego punktu Defensywy tylko Archiwum Ycon. Dodatkowo Siły tam są szczupłe, a wróg wysłał swoich elitarnych żołnierzy wraz z dużą armią.

- Gorgon? - spytał się Katarn.

- O co chodzi? - odparł pytany.

- Zbierz swoją Brygadę i Oddział T.E.S.K.O. !

- Tak Sir. - potwierdził Pools.

Generał opuścił salę.

- Acerew, wiesz jak z Oddziałem Paxa i blokadą? - spytał się A'kynsk

- Padła kilka godzin temu. Pytanie brzmi: czemu Atron jeszcze nas nie zbombardował? - odpowiedział pesymistycznie Acerew

- Bo ktoś dla nich ważny tu jeszcze jest. Tylko kto? Na Elicie Atronu nie zależy Kaasowi.

- Właśnie, więc na planecie jest Kyler. Tylko on jest tak ważny dla Atronu, że naraża się na klęskę. A są tylko dwie osoby sprawne na tyle by walczyć z Kylerem. Są to Marek Nadon i Revaner Shan.

- Należy ich tam wysłać.

Aleis włączył hologramowy komunikator, na którym wyświetlił się Shan i Nadon.

- Marku, Revanerze, lećcie zapolować na Kylera. To rozkaz od premiera. - zrymował Aleis

- Przyjąłem. - odpowiedział Marek.

Hologram zgasł. Katarn wziął jeden z ciężkich miotaczy i dwa podręczne blastery.

- Po co idziesz? - spytał się Aleis

- Trochę powojować. - zażartował Tesuk

Tesuk wyszedł z sali.

Rozdział XIV

Ana tuż po wysłaniu Rolda skoczyła na Dewastena. Powaliła robota po krótkiej walce. Nagle do walki dołączyły się kolejne roboty Atronu.

- Dewastocony, TRANSFORMACJA! - rozkazał jeden z droidów.

Wszystkie z tych robotów zmieniły się w Dewastatoreka. Wielki Droid zaatakował Anę. Kobieta szybko by zginęła gdyby nie ostrzał pobliskich dział i Oddziału Rolda. Do bitwy dołączyli też Seekerzy. Deadvinq - tymczasowy dowódca eskadry rozkazał by zbombardować działa. Oddziały naziemne otworzyły ogień do wroga w powietrzu. Do tego na tyłach Seekerów pojawiły się niedobitki z Eskadry IXDE. Byłby to koniec elitarnej eskadry Atronu gdyby nie to, że Dewastatorek skorzystał z okazji i uszkodził część z dział, a oddziały naziemne zostały zaatakowane przez falę atrońskiej piechoty. Eskadra 489E została szybko rozbita. Myśliwce spadły na Archiwum. Twierdza została uszkodzona. Devastatoreq powoli zaczął rozwalać mury. Alpha Errol Trion nakazał wysłać Anticona. Robot był nemesis Devastatoreqa. Atroński gigant został szybko powalony. Republikański robot strzelił w Deadvinqa. Pilot się katapultował. Thorm po katapultowaniu wystrzelał z cały oddział Rolda swoim blasterem. Do walki dołączył się Rold. Podoficer został trafiony w nogę.

- To za mojego brata. - powiedział z zaciśniętymi zębami Deadvinq.

- Wal śmiało - zakpił Rold

Deadvinq chybił. Ktoś w niego strzelił. Obejrzał się i dostał drugi strzał niedaleko oka. Strzelcem okazał się Katarn Tesuk. Thorm wycelował w premiera. Rold podciął nogi pilota. Strzał Deadvinqa trafił w "pachwinę" Anticona. Robot zwalił się na twierdzę uszkadzając ją. Dewasten wystrzelił torpedę w Rolda co odrzuciło na bok Deadvinqa, który wystrzelił w premiera. Katarn upadł. Został trafiony w brzuch. Krew nie leciała tylko dlatego, że strzał doprowadził do jej wyparowania. Premier oddychał bardzo ciężko. Strzał Dewastena był niecelny dlatego Rold stracił nogi zamiast stracić życia. Jednak został odrzucony z taką siłą, że ciało zostało zbite na miazgę.

- O taki zasługi na froncie chodziło ci Smoke? - wymamrotał Rold do swojego komunikatora po czym zginął od uderzenia w ziemię.

Do bitwy dołączy oddziały Gorgona Poolsa. Na szczęście dla Atronu do walki doszedł Found, który wykorzystując energię bomby zmasakrował obronę po czym się teleportował do Republikańskiego Centrum Dowodzenia. Flota Atronu rozpoczęła bombardowanie orbitalne. Oddziały Nowej Republiki szybko znikały z planety, a na ich miejsce wstępowały dziury w ziemi i zniszczone budynki. Oblężenie skupiło się na kilku punktach. Były nimi Archiwum Ycon, Republikańskie Centrum Dowodzenia, Garnizon wojskowy, Świątynia Jedi i przyczółek Generała Reva Dordona. Garnizon padł po ataku Founda, a Centrum Dowodzenia zostało ewakuowane do Archiwum Ycon. Sama twierdza Ycońska ledwo jeszcze się broniła. Nowa Republika definitywnie przegrała to starcie. Wszystkie linie obrony albo padły albo ledwo się trzymały. To kwestia czasu za nim Extraktor wystrzeli w Centax. Wtedy to będzie koniec. To będzie koniec ładu, który znała galaktyka. Po raz pierwszy od zniszczenia układu Hansion ktoś był w stanie rzucić Republikę na kolana i pokonać jej w najbardziej strzeżonym miejscu. Miejscu którym była planeta Centax - stolica Nowej Republiki. Atron jako pierwszy pokazał, że eNeR jest słaby. I to tak słaby by pokonał go Atron. Lub na odwrót. Atron był tak mocny, że był w stanie powalić olbrzyma.

Rozdział XV

Kyler uniósł miecz świetlny do góry i opuścił gwałtownie na Revrera. Miecz nagle zmienił tor lotu i spadł obok. Okazało się, że ktoś wystrzelił torpedę w kierunku Mechatronusa. Lord Atronu obejrzał się i zobaczył swojego wroga - Revanera Shana - Wielkiego Mistrza Nowego Zakonu Jedi. Użytkownik Jasnej Strony Mocy rzucił na bok ciężki blaster, którym zaatakował Kaasa. Następnie rzucił się na Sitha i aktywował swój podwójny miecz świetlny i tarczę laserową.

- Przyszedłeś po braciszka? - zapytał z sarkazmem Lider Atronu.

- Nie. Tylko po jego dawnego kumpla. - odparował w tym samym tonie Revaner.

- Już nie kumpla. - sprostował Kyler

Kaas wystrzelił z miotacza Fuzyjnego we wroga. Shan wykonał przewrót w przód. Sith oddał kolejny strzał. Jedi użył Mocy by blokować laser. Nie mógł zmienić trajektorii. Niespodziewanie Revrer podciał Kylera. Obaj Jedi rzucili się na przeciwnika. Po piętnastu minutach Sith powalił obu Jedi i zaczął ich razić bardzo silnymi błyskawicami Mocy. Potrzedł do zwijającego się z bólu Revanera i chwycił go za gardło. Wystrzelił z ręki, którą trzymał Błyskawice Mocy. Shan stracił przytomność. Kaas zacisnął palce na szyji wroga.

- Wielki mi ten Wielki Mistrz Jedi. - kpił Kyler Kaas.

Sith tryumfował gdy nagle został przez kogoś ostrzelany. Rzucił Revanerem w Revrera i ruszył w kierunku strzelca.

- Kim jesteś, że ośmielasz się mnie atakować? - wykrzyknął pytanie aroganckim tonem Kyler Kaas.

Nagle pojawił się przed nim jego niedawny wróg, który miał na sobie pełny strój atrońskiego Exopilota.

- Twoim starym przyjacielem... - uśmiechnął się lotnik.

- ... Screamem Ntrasem. - dokończył Lider Atronu. - Zapewne chcesz mnie zabić i objąć władzę w Atronie? Nie uda się to. Jestem silniejszy o wiele więcej od twojej zdrady nad Centaxem trzy lata temu.

- Nie. Mechatronusie. Chce jedynie ciebie wysłać do grabaża. - mówiąc to Scream rzucił się na Kylera z metalowymi ostrzami.

- Owszem. Przyjdę... Z twoimi zwłokami

Kaas mieczem walnął w broń dezertera. O dziwo ostrze miecza Sitha wyparowało.

- Raczej na odwrót.

- Cortozis? Stary dobry trik na Sithów i Jedi, ale nie na mnie Lidera Atronu!

Ntras walnął ostrzami w Kaasa. Mistrz Atroński chwycił za ich rękojeści. Scream kopnął w krocze wroga. Na nieszczęście zdrajcy był tam Liquidiumowy pancerz.

- Auuuuu...

- Opowiadałem ci już jak pokonałem Nadona nad Gied?

- Nie... A czemu pytaszzz?

- Bo historia się teraz powtarza.

Kyler ułamał jedno z ostrzy, a drugie wyrwał Screamowi i rzucił je paredziesiąt metrów dalej.

- Co?! To niemożliwe!!!

- Angard! - wykrzyknął Kyler słowo stosowane przez Fechmistrzów w trakcie walki.

Ostrze znalazło się tuż pod podbródkiem dawnego Wicelidera Atronu.

- To niemożliwe!!!

- Nie w moim przypadku. Mmasz jakieś ostatnie słowa?

- Tak. I to cztery: To jeszcze nie koniec.

Scream chwycił ostrze i przekierował je w lewo. Potem wyjął blaster i wystrzelił w Kylera. Następnie rzucił granat fuzyjny w Kaasa. Sith został odrzucony nieco daleko, ale utrzymał się na nogach.

- Hahaahahaaha!! - zaśmiał się mrocznym śmiechem Lider Atroński.

Exjedi wystrzelił niedaleko Screama pocisk z miotacza fuzyjnego. Ntras zrobił unik i odskoczył nieco dalej.

- Nie pokonasz mnie Screamie! - Kyler wypowiedział komunał

- Ja sam nie, ale mam wsparcie.

Rzeczywiście. W tym momencie dobiegli do miejsca Mistrz Nadon i Komandor Wex, a Revaner i Revrer Shanowie powstali.

- Poddaj się Mechatronusie! Nie masz szans przeciwko naszej piątce! - rozkazał Marek.

- Hehe... hahaha.... buahahaha.... To się dopiero okaże. - sprostował Kyler.

Kaas Mocą odrzucił na bok wszystkich prócz Nadona.

- Więc Jeden z nas przeżyje...

- ... A jeden zginie. I to ty zginiesz Marku.

- Polemizowałbym Mechatronusie!

Kaas i Marek pobiegli w swoim kierunku i skrzyżowali miecze świetlne. Kaas wycelował miotaczem w Mistrza Jedi. Tak samo zrobił i Nadon, który też wycelował i to tak, że lufy ich broni się prawie zetknęły i wystrzeliły jednocześnie odrzucając w dwie strony swych właścicieli. Niespodziewanie gdy Kyler wstał to został chwycony za jedną rękę Mocą przez Revanera, a za drugą przez Revrera. Obaj stali po bokach Sitha, na którego zaczął szarżować Marek. Kyler zauważył, że Revaner jest ustawiony idealnie na jego muszce.

- To koniec Mechatronusie! - powiedział patetycznie Nadon.

- Wcale, że nie. - wycedził te słowa Kaas.

Sith wystrzelił z miotacza w Revanera ciężko go raniąc. Miał już jedną wolną rękę. Na Atrończyka skoczył Mistrz Jedi z mieczem do góry. Kaas mieczem trzymanym w uwolnionej ręcę zasłonił się przed ciosem. Po czym strzelił w Nadona, który ochronił się mieczem, ale impet daleko go odrzucił. Następnie z trzymanej ręki wystrzelił Błyskawice Mocy. Po dziesięciu sekundach Revrer upadł na ziemię, a Marek znów natarł na Kylera. Niespodziewanie aktywował się drugi miecz Sitha. Oboma brońmi Kyler atakował agresywnie. Raz zadawał cios lewym mieczem, to raz prawym. Nadon gdy blokował cios jednego miecza to dostał kopniak w brzuch od niebronionej strony. Potem jego nogi zostały podcięte. Gdy upadł to został uderzony w kark. Marek mimo to wstał i zaatakował Sitha resztkami sił.

- Kyle jesteś gotowy? - zapytał się Scream.

- Tak! - odparł pytany

- Do ataku!!!

Kyle natarł na Kaasa. Gdy Sith odepchnął go na bok to zaatakował go Scream. Potem Wex, A następnie Ntras przypuścił atak. Walka ta by trwała długo gdyby nie to, że Kaas jak walczył ze Screamem to strzelił w nacierającego Kyle'a. Sith odrzucił dezertera na bok. Ntras skorzystał z okazji i użył miotacza ognia na wrogu.

- Co myślisz o podgrzaniu ciebie? - zapytał Scream. Cieszył się w duchu, że wreszcie może zabić Kaasa

- Mam Liquidium na sobie. Nie zniszczysz mnie z nim. - wyjaśnił Kaas. - Ciepłem je jedynie wzmocnisz...

- ... a zimnem osłabię? Spróbujmy torpedy z ciekłym azotem.

Scream wystrzelił te torpedy w Kylera. Tak jak powiedział Watek tak też się stało. Pancerz nagrzał się od środka by stopić azot. Przez to Mechatronus omal nie spłonął gdyby nie to, że zrzucił z siebie pancerz. Mimo to wyglądał jakby go do pieca wrzucono. Wszędzie miał oparzenia, a z niego samego dym leciał.

- Niezły ruch Scream. - kaszląc pogratulował Sith.

- Jeszcze nie skończyłem się bawić.

Dezerter kopnął w brzuch swego dawnego pana. Potem strzelił mu w rękę tak, że ten wypuścił miecz świetlny, a następnie walnął pięścią w twarz wroga. Kyler mimo tych ciosów, ran i wycięczenia się nie poddał. Gdy Scream wycelował blaster w głowę Sitha zobaczył, że Kaas chwycił blaster i wykorzystując, że sam był nagrzany to zaczął przegrzewać karabin i rękę Ntrasa.

- Auuauauauauaua. - jęczał w niebogłosy Scream.

- Posłużysz jako przykład dla innych. - oznajmił uroczyście Sith.

- AAUUUAUAUAUAUAUAUAUA....

Kyler chwycił za szyję zdrajcę i zacisnął na niej palce, z których wyleciały Błyskawice Mocy. Kaas śmiał się sadystycznie. Jego śmiech był donośny.

- Masz jakieś ostatnie słówka Screamie Zdradziecki?

-AuauauakghkghjggjgkgkjfjaauauAa!!  !!!! Auauaghkhhjjgkgkkgjauauaau!!!! - dusił się i jęczał z bólu dawny zastępca obecnego oprawcy. Poten zebrał siły i powiedział. - Idź w cholerę Kylerze Tyrański!

- Może ty pierwszy... - Mechatronus szukał właściwego słowa. - Jak to powiedziałeś? Ah... Tak.. "Pójdziesz w cholerę"?

Lider Atroński walnął w krocze Ntrasa, a potem przyciągnął Mocą leżące ostrze z Cortozis. Błyskawicznie wbił ofierze nóż w brzuch. Następnie bez wachania rzucił jedną ręką Screamem, który przeleciał dziesięć metrów i walnał w ścianę.

- Czy ktoś jeszcze chce zakosztować mego gniewu? - zadał pytanie retoryczne Kyler.

- Tak. Ja. - powiedział pewien padawan.

- I ja. - potwierdził inny Rycerz Jedi.

Jeszcze kilku innych Jedi powiedziało "I Ja!". Okazało się, że członkowie Zakonu nie chcieli się poddać.

- Więc go poczujecie. - mruknął Kyler.

- Nie masz szans Mechatronusie. - powiedział jeden z Jedi.

- Chyba wy. - odparł w dziecinnym tonie Sith.

Użytkownik Ciemnej Strony Mocy uniósł rękę do góry i wystrzelił żółte Błyskawice Mocy. Była to tak naprawdę Ściana światła. Technika, która oddzielała porażonych od Mocy. Korzystając z zaskoczenia Lord Atronu zaatakował przeciwników. Wydawało się, że jego ciosy były przypadkowe, jednak każdy atak był celowy i precyzyjny. Roźcinał miecze przeciwników na kawałki, strzelał z miotacza i używał Błyskawic i Duszenia Mocą. Przeciwnicy szybko padali. Oczywiście zbiegło się w krótce sporo Jedi i wydawało się, że wróg nie ma szans. Niespodziewanie wszystko zaczęło iść dobrze. Kyler nieco osłabł, a Marek Nadon powstał i od tyłu zaszarżował na odwiecznego wroga. Kaas odskoczył na bok, jednak o sekundę za późno. Mistrz Jedi zdołał rozciąć blaster Sitha.

- Kylerze nie dasz rady całej świątyni pełnej Jedi. Poddaj się Mechatronusie. - rozkazał Marek

- Nigdy. - zanegował Kyler i nacisnął jakiś guzik podczepiony do blastera

Niespodziewanie przyleciało wsparcie dla Kylera. Na planecie wylądowała spora grupa Sithów . Do Atronu dołączyło wsparcie powietrzne i pancerne, które w miarę szybko się zjawiło. Rozpoczęła się zawzięta bitwa, jednak agresorzy byli lepsi, sprawniejsi i mieli lepszy sprzęt. Samo starcie patrząc z lotu ptaka jedynie dziurawiło Świątynię, tak że się rozpadała. Jedi powoli przegrywali walkę, więc zaczęli się wycofywać. Na ich nieszczęście na tyłach pojawiły się spore atrońskie oddziały. Jedi byli zgubieni.

- I kto ma się teraz poddać Marku? - zapytał ironicznie Kyler. Była to dla niego satysfakcja, że nareszcie pokona Nadona.

Rozdział XVI

Smoke spojrzał znowu na swój blaster. Sprawdził czy ma cały sprzęt gotowy do bitwy.

- Smoke. To może być nasze ostatnie spotkanie, więc muszę ci coś powiedzieć. - rozpoczął mówić Alpha.

- Nie ma teraz na to czasu. - zniecierpliwiony Smoke przerwał mu szybko i wybiegł z sali w sobie jedynie znanym kierunku.

Najwyższy Archwista pobiegł za nieposłusznym kadetem. Smoke'owi wydawało się, że zostawił "starucha" w tyle. Odwrócił się w tył i nie zobaczył Errola, ale jak znów spojrzał do przodu to nagle zobaczył Triona przed sobą.

- Kadecie! Radziłbym ci byś był posłuszny. - Alpha stał się bardzo poważny. Smoke nigdy Alphy nke widział w takim stanie.

Nagle jedna ze ścian w pokoju wybuchła i rozprysła się na tysiąc kawałków. Obaj republikanie spojrzeli w jej stronę i zobaczyli oddział żołnierzy Nowej Republiki. Chwilę później zobaczyli paru wojowników Atronu, którzy zmasakrowali wrogi oddział. Byli Deadvinq i Dewasten.

- Ej... Seekerze! Patrz kogo tu znaleźliśmy! - zakrzyknął robot do towarzysza.

- Z tego co widzę to mamy tu ramola z chłoptasiem. - zakpił pilot

- Nie jestem chłoptasiem. - zaprotestował Smoke. - Za to ty jesteś prostakiem.

Kadet chwycił za kaburę z blasterem, ale za nim go dotknął poczuł ogromny ból w miejscu gdzie była kabura. Miał na pół spaloną tą część ciała. Skóra uległa szkodliwemu działaniu temperatury.

- Thorm. Przypomnij mi później by podziękować Watkowi za te termopociski. - poprosił Dewasten.

Deadvinq podbiegł do kadeta i walnął go z całej siły pięścią w twarz tak, że ten przeleciał parę metrów.

- To cię oduczy pyskawania... kadecie. - oznajmił Seeker. Szczególny nacisk położył na ostatnie słowo.

Deadvinq kopnął w żebra. Po chwili rzucił młodzieńcem o ścianę tak, że stracił przytomność.

- A to cię oduczy maltretowania kadetów. - zripostował Alpha i złamał swoją laskę na pół.

Obie połowy okazały się dwustronnymi mieczami świetlnymi. Korzystając z zaskoczenia zaatakował obu wrogów. Błyskawicznie zniszczył ich broń.

- Poddajcie się. - rozkazał Alpha.

- Nie na mojej warcie. - odezwał się czyjś głos.

Errol Mocą rzucił obamo żołnierzami o ścianę ogłuszając ich.

- Darth Galverus? - spytał się Trion.

- Tak. A ty jesteś Errol Alpha Trion. - odparł Sith.

- Jesteś pierwszą osobą, która wymawia moje imiona w poprawnej kolejności. - ucieszył się Archiwista.

Trion spojrzał na Smoke'a, który wyglądał fatalnie. Młody jęczał z bólu.

- Pozwolisz mu tak umrzeć? - zapytał sadystycznie Galverus.

Nagle Sith rzucił się na Jedi z uniesionym mieczem do góry. Alpha wykorzystał ten błąd.

- Oby mi Matka wybaczyła za to co zaraz zrobię. - mruknął Errol.

Trion wystrzelił Błyskawice Mocy na odsłonięte ciało przeciwnika. Po czym bezbronnego Sitha ranił mieczem świetlnym. Następnie Mocą przyniósł do siebie Smoke'a i uciekł. Gdy już znalazł się daleko od miejsca ataku rozpoczął Leczyć Mocą Nreensca. Minęło pół godziny. Nagle za plecami Triona pojawił się Darth Galverus.

- Nie skończyłem jeszcze z tobą walki. Archiwisto! - oznajmił zachrypniętym głosem Sith.

Przez jakąś minutę panowała bezwzględna cisza przerywana jedynie przez respirator Dartha. Nagle Alpha rzucił się i zaatakował Formą VII. Galverus zaczął szybko przegrywać. Na jego szczęście za plecami wroga pojawił się Darth Son. Jednak z oboma przeciwnikami Errol wygrywał. Niespodziewanie pojawił się jeszcze jeden Sith, który jednak nie dołączył się do walki, ale podszedł do Smoke'a i przyłożył mu miecz do szyji. Alpha odepchnął Sona i Galverusa.

- Puść kadeta. - rozkazał Errol.

- Nie! To ty puść miecze świetlne. - rozkazał Sith.

Trion upuścił oba miecze na podłogę.

- Dobrze. - mruknął z zadowoleniem użytkownik Ciemnej Strony Mocy.

- Teraz ty zostaw kadeta! - domagał się wypełnienia umowy Errol.

- To nie takie proste... Jedi. - Sith zaczął kłamać.

Darth pchnął Mocą Archwistę tak, że ten został oddzielony od swoich mieczy. Następnie do Triona podeszli Galverus i Son. Jedi przywował Mocą swoje miecze, jednak zostały one w locie zniszczone przez tajemniczego Sitha.

- Co teraz zrobisz... Jedi!? - zapytał ironicznje Sith.

- Więcej niż możesz sobie wyobrazić. - odparł Alpha.

Jedi używał Mocy przeciwko mieczom świetlnym. Mimo tego, że nie miał żadnych szans to zaczął wygrywać. Nagle część sufitu się zawaliła na Errola. Trion uniósł Mocą odłamki, ale niespodziewanie dostał cios mieczem w brzuch, więc upadł. Tak samo stało się z odłamkami, które go przygniotły. Przed twarzą leżącego pojawił się czerwony miecz świetlny.

- Za nim zginiesz Archiwisto zapamiętaj kto ciebie zabił. Zabił ciebie Darth Tlums. - przedstawił Sith.

- Nie ty mnie zabiłeś, ale podstęp Ciemnej Strony. - poprawił konający.

Tlums mieczem walnął w czaskę wroga. Darth włączył komunikator.

- Najwyższy Archiwista nie żyje. - zameldował Lord sithów.

Rozdział XVII

W tym samym czasie co był atak na Centax w Centrali Sił Wywiadu Nowej Republiki na Cyberraxie wrzało. Jeden, jedyny Longrime Armp zachowywał stoicki spokój. Właściwie to zachowywał pozory, ale nawet to było ewenementem w takiej atmosferze. Od paru lat Longrime kierował zespołem, którego jedynym zadaniem było szukanie luk w systemie Founda. Wszystko poszło by łatwiej gdyby zechciał pracować z nimi Alten Raxe, ale ten był ważnym naukowcem Nowego Imperium, więc na jego pomoc nie można było liczyć. Poza tym Found znając go i na to by się zabezpieczył. Dlatego Longrime od jedenastu lat nie wierzył w sens tego co robi. Nagle Armp usłyszał coś w co w ogóle nie wierzył, że usłyszy.

- Sir! Znalazłem jakąś lukę w systemie Founda. - oznajmił wesołym głosem jeden z informatyków.

Longrime podbiegł do niego jak szybko mógł. Spojrzał na ekran komputera, na którym były zupełnie niezrozumiałe dla niewtajemniczonych linijki kodu źródłowego. Spojrzał i rzeczywiście. W "firewallu" Founda była luka.

- Znalazłeś lukę w dziale odpowiedzialnym za co ? - spytał się szef wywiadu. Nikt nie zwrócił uwagi na to, że szyk słów w zdaniu był całkowicie błędny.

- Za sektor ingerowania w inne systemy. - odpowiedział haker. - Możemy dezaktywować Blokadę Elektromagnetyczną Founda od wewnątrz.

- Więc to zrób.

- Tak. Sir!

Haker dezaktywował Blokadę Elektromagnetyczną.

- Nadajcie teraz to co powiem! - rozkazał Armp.

- Tak. Sir. - potwierdził Jumpre.

- Do wszystkich żołnierzy Nowej Republiki! Jeśli mnie słyszycie aktywujcie swoje komunikatory na tej częstotliwości i wyślijcie swoje współrzędne. W miejscach, z których nadajecie otworzone zostaną mosty gwiezdne. Macie w nie wskoczyć. Centax jest stracone. Bez odbioru.

Ewakuacja przebiegała tak jak rozkazał Longrime. Niektórzy żołnierze Nowej Republiki nie usłyszeli rozkazu, więc nie zostali ewakuowani. W większości przypadków ucieczka była skuteczna. Wszyscy co wskoczyli w Mosty zostali przeniesieni na Cyberrax. W tym samym czasie Mechatronus przeprowadził naradę z Foundem, Faxarem i Fly'em.

- Foundzie! Czy udał ci się trik z tą luką! - spytał się Kyler

- 7824 [][./,\] - odparł w kodzie Found

- Tak! - przetłumaczył Fly

- Skoro namierzyłeś Stację Cyberrax to wyślij tam Extraktor i teleportuj mnie z Oddziałem Faxara. - rozkazał Mechatronus.

W tym samym czasie na Stacji Cyberrax była żarliwa dyskusja.

- Przegraliśmy! Po prostu przegraliśmy! - pesymistycznie powiedział Klursp.

- Czyj to był do cholery plan?! - spytał się Oceanbust

- Katarna Tesuka i Marka Nadona. - udzielił informacji Exer Magnus.

- Już ja ich ukażę. - pomrukiwał Shothost.

- Nikogo nie ukarzecie. Rekerzy! - zaprzeczył mu Olen. - Jestem waszym dowódcą i rozkazuję się wam uspokoić.

- A jak nie? Co nam zrobisz? - spytał się Whell

Whell podszedł do Paxa na niewielką odległość. Nagle ktoś krzyknął.

- Cicho mi tu. Premier umiera. - zakrzyknął Arel Thawn.

Część osób wbiegła do sali operacyjnej. Katarn Tesuk leżał na łóżku, a Arel cały czas coś sprawdzał i starał się pomóc mu jak najbardziej.

- Niestety. Premierze! Nie mogę panu pomóc bardziej. Przeżyje pan jeszcze minutę, góra pięć minut. - wypowiedział swoją opinię lekarz.

Do pokoju wbiegł jakiś szeregowiec.

- Sir! Atron wykrył stację! Osłony siadają! - zameldował żołnierz.

- Nie taki koniec sobie wyobrażałem. - wypowiedział swoje słowa Katarn.

- Czyli za to wszystko jest winny Marek Nadon! - stwierdził Whell.

- Jak śmiesz go obwiniać! - wykrzyknął Kyle. - To wasz atak był nieudany.

- Zamknijcie sie! - rozkazał Arel.

- Nie taki koniec sobie wyobrażałem! - wypowiedział swoje ostatnie słowa Tesuk.

Katarn zdjął jakiś transformujący się napierśnik i podał go Markowi.

- Za to ja tak! - sparafrazował słowa premiera Lord Kaas.

Kyler otworzył z nowego blastera ogień w kierunku leżącego i zabił go tym

- Dziękuję za zaszczyt zabicia premiera Katarna Tesuka, jednak zamierzam jeszcze parę innych osób zabić.

- Nie dzisiaj Mechatronusie. - obiecał Marek. Następnie rozkazał. - Idźcie do Komory Mostów. Niedaleko jest hangar i uciekajcie statkami. Ja zyskam trochę czasu dla was.

Marek walczył z Kylerem. Jak tylko usłyszał w komunikatorze, że statki wszystkie wyleciały, a Most gotowy to się wycofał. Marek wszedł do Komory. Był to ogromny pokój. Konsolę od Mostu obsługiwali Longrime i Arel. Nagle do sali wszedł Faxar ze swoim Oddziałem.

- Rączki do góry! I to tak bym widział! - rozkazał admirał Atronu.

- Mamy tu Rekerów? - spytał Exer Olena.

- Nie. Odlecieli jako pierwsi i jedyni statkami. - odpowiedział Pax.

- Nieźle. Akurat gdy ich potrzebuję to ich nie ma.

- Olenie. Pytałeś się mnie dzisiaj co będzie jak przegramy. Teraz widzisz. - odpowiedział nareszcie Nadon.

Faxar rzucił się na Paxa i zaczął go dusić. Nagle Most Gwiezdny został przecieżony. W tym samym czasie wyszło na jaw, że Komora jest Mostem. Energia teleportu nagle stała się niestabilna i spowodowała eksplozję. Wszyscy znajdujący sie w Komorze znikneli z wyjatkiem Longrime'a i Oddzialu Faxara, oprocz Faxara.

Rozdział XVIII

Kyler wstał z tronu. Podszedł do miejsca, przy którym było parę kamer, różnych lamp i kilka komputerów.

- Found. Rozpocznij transmisję. - rozkazał Lord Kaas. Potem mruknął - Obyś pamiętał komendy... Robocie.

- Jsnsbz828:€,!.'jzk@/'sow. - jak zwykle w kodzie powiedział Found: "Jak chcesz mój panie."

- Jak długo będziesz mógł nadawać moją wiadomość na wszystkich częstotliwościach? - zapytał się Kyler.

- 83920'€/€/&-@-&!.!) - odpowiedział szybko Found.

- Przez pięć minut. - przetłumaczył Fly.

- Teraz shakuj wszystkie częstotliwości i daj mi znak kiedy mam zacząć. - rozkazał Lord Atronu.

Found shakował i dał znak. Lider Atronu rozpoczął przemowę.

- Mieszkańcy tej Galaktyki! Jestem Liderem Atronu i nazywacie mnie potocznie Lordem Mechatronusem. Jednak naprawdę nazywam się Kyler Kaas. Dysponuję obecnie takimi siłami, że bez problemu zdobyłym planetę Centax. Na dowód mojej siły coś wam pokażę.

Mechatronus nagle pstryknął palcami. Za nim na ekranie pojawił się widok na ulice Centax.

- Tak wygląda Centax po ataku normalnych wojsk.

Nagle Extraktor otworzył ogień z dział fuzyjnych i zdewastował stolicę Nowej Republiki.

- A tak wygląda Centax po ataku Extraktora. Zapamiętajcie to sobie. Jesteście niczym wobec mnie. Dzisiaj rzuciłem na kolana lewą ręką Nową Republikę. Jestem praworęczny. Może zniszczenie stolicy eNeR nie budzi waszego podziwu? Jeśli "nie" to może popatrzmy sobie na Republikańskie metropolie.

Na ekranie pokazał się widok na Republikańskie planety, które były silnie zaludnione.

- Może znacie te planety, ale nawet jeśli "tak" to trzeba je wypisać z listy bardzo zaludnionych planet. Czemu?

Nagle działa fuzyjne otworzyły ogień i te planety szybko zostały zdewastowane.

- Teraz już wiecie czemu. Zapewne są liczne tajne bazy Republiki, z których mnie zaatakują zaraz. Prawda?

Na ekranie wyświetlono planety z Tajnymi Republikańskimi Bazami.

- Może byłaby prawda, gdyby nie to.

Nagle Bazy zostały zniszczone przez ogień z dział fuzyjnych.

- No fakt. Obywatele Nowej Republiki nie muszą się bać Atronu. Niech wiedzą, że od południa przybędą do nich przyjaciele. Przyjaciele ze Związku Zdradzieckiego. Uciekajcie do komunistów. Ciekawe jak was przyjmą. Jeśli chodzi o Nowe Imperium czy Państwo Mandaloriańskie to znacie ich relację do was. Zawsze została wam też Sithowska Potęga. Będą skakali z radości na wasz widok. Jeśli nie akceptujecie tego towarzystwa to poddajcie się mi. Cóż innego możecie zrobić gdy trzy czwarte Nowej Republiki zostało już zajęte? Cóż innego możecie zrobić gdy wszystkie siły Nowej Republiki poszły w proch i pył? Cóż innego możecie zrobić gdy nikt wam nie pomoże? - Mechatronus zrobił odstęp i znów rozpoczął. - W holonecie opublikowałem listę osób, za których dostarczenie do Atronu jest spora nagroda. Wszytkie dane o nich tam znajdziecie, których potrzebujecie. Za udzielenie azylu osobom z tej listy dostaniecie jako prezent to co zrobiłem na Centaxie. Jeśli ktoś z tej listy pojawi się na jakiejś planecie i nie zostanie ujęty i dostarczony do Atronu to taka planeta zostanie zniszczona. Ciekawy jest fakt, że jak Atron zaatakował Nową Republikę jedenaście lat temu to nikt w moje zwycięstwo nie wierzył. Teraz mój tryumf jest faktem. Jeśli nadal ktoś nie uznaje Atronu za państwo to niech nie uznaje i Nowej Republiki. Gardziliście mną, śmialiście się ze mnie i co teraz? Ja teraz siedzę na tronie!

Transmisja została w tym momencie urwana. Potem mruknął pod nosem Kaas.

- To koniec Marku Nadonie. Już nie staniesz na barykadzie i nie wykrzykniesz: Za Republikę!

KONIEC

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki